" />

#1 2010-04-04 19:27:01

 Hekos

Moderator

15632520
Zarejestrowany: 2010-01-04
Posty: 276
Punktów :   

Pojedynek mistrzów

Panie i ponowie, zacznijmy wreszcie tę zabawę! - wykrzyknął Michael Buffer zapraszając do ringu 45-letniego Bernarda Hopkinsa (51-5, 32 KO) i 41-letniego Roy'a Jonesa Juniora (54-7, 40 KO). Obaj ubrani na czarno, tylko, że "Kat", jak zwykle w czarno-czerwonym kapturze wchodzący do ringu przy swojej, z dodanymi przez samego Hopkinsa słowami, wersji przeboju Franka Sinatry "My Way". Nikt wtedy jeszcze nie wiedział, że to nie będzie zabawa i walka dwóch legend tylko pełna fauli, uderzeń poniżej pasa i bliska dyskwalifikacji uliczna bitwa, w której tym bijącym częściej był ten, który był trzykrotnie był na deskach, ten starszy o cztery lata Bernard Hopkins, wygrywając jednogłośnie na punkty (117:110, 117:110, 118:109). - Powiecie, że zwariowałem od tych ciosów w tył głowy Roy;a, ale teraz chcę walczyć z Davidem Haye i być mistrzem świata wagi ciężkiej - powiedział w ringu Hopkins. Rzeczywiście zwariowałeś, Bernard...

Walczący na gali Hopkins - Jones w kasynie Mandalay Bay w Las Vegas Frankie Gomez miał dokładnie piętnaście miesięcy, kiedy główne atrakcje wieczoru walczyły po raz pierwszy. Od tego czasu Hopkins 21 razy bronił tytułu mistrza świata w wadze średniej, a Jones był mistrzem w czterech kategoriach wagowych. Ale zadra porażki została bardziej w Hopkinsie, według którego Roy od 1993 roku nie robił nic więcej niż tylko uciekał...

1 runda: Legenda rozpoznaje legendę. Kilka uderzeń w zwarciu, większość z nich na korpus zadana przez Hopkinsa. "Kat" wydaje się być aktywniejszy od wyraźnie czekającego na kontrę Juniora. Runda dla Hopkinsa

2 runda: Hopkins spycha Jonesa do narożnika, trafia dwa kolejne ciosy, a Jones bardziej się broni niż próbuje oddawać. Czy będzie w stanie wytrzymać walkę w środku ringu, czy Hopkins narzuci mu swój nieefektowny, ale efektywny styl walki? Niewiele się dzieje, ale Bernard wygrywa rundy. Runda dla Hopkinsa.

3 runda: Nudno, bo od czasu do czasu ciosy zadaje - i trafia - tylko Hopkins.
"Kat" zaczyna trafiać rywala lewym sierpowym i choć uderzenia nie mają siły, Jones wydaje się być nadmiernie nimi wystraszony. Runda dla Hopkinsa.

4 runda: Komentatorzy starają się policzyć mocne ciosy zadane przez Jonesa. Naliczyli... jeden. Nazim Richardson mówi po tej rundzie do Hopkinsa: - Niech się rozluźnia, będziesz miał łatwiej. Runda dla Hopkinsa.

5 runda: Roy Jones Junior wie jak się bić, żeby sędzia nie narzekał - uderza Hopkinsa poniżej pasa, kiedy sędzia Tony Weeks zmienia pozycje i nic nie może zobaczyć. Hopkins atakuje z głową i głową - kilka razy robi się niebezpiecznie, bo Junior jest zbyt wolny by się uchylić. Runda dla Hopkinsa.

6 runda: Hopkins trafia prawym prostym, Hopkins się tylko uśmiecha, kiedy stojący przy linach Jones opuszcza ręce i zaczyna coś do niego wykrzykiwać. Zamiast odpowiadać tym samym, Hopkins kilkakrotnie go trafia. 20 sekund do końca rundy, Hopkins leży na deskach po, wydawałoby się, niegroźnym, niezbyt silnym uderzeniu w tył głowy. Mijają minuty, na ringu są lekarze, Hopkins ciągle nie wstaje z kolan. Jones dostaje ostrzeżenie, walka zostaje wznowiona po czterominutowej przerwie. I dopiero wtedy się zaczyna - Hopkins rzuca się na Jonesa, okłada go uderzeniami nawet kiedy brzmi gong na koniec rundy i między nim i Jonesem jest sędzia! Na ring wpadają ochroniarze, wygląda na to, że za chwilę zobaczymy powtórkę z zamieszek na walce Gołota - Bowe. Wreszcie spokój, runda dla Hopkinsa.

7 runda: Panowie ciągle się nie lubią. Znowu cios Hopkinsa po komendzie stop, ale teraz Jones przynajmniej odpowiada na ciosy "Kata". Widać, że obaj liczą na coś więcej niż tylko zwycięstwo - na spektakularny nokaut. Runda dla Jonesa.

8 runda: Znowu spokojnie, czyli nudno, a ciekawe są tylko rwane ataki Hopkinsa i jego ciosy zadawane w zwarciu. Atak przy linach i ponownie Hopkins na kolanach, znowu cios Juniora w tył głowy. Głupi - bo widziany przez sędziego, zrobiony tym razem z pełną premedytacją. - Możesz walczyć? - pyta Bernarda sędzia ringowy. -Mogę - odpowiada Hopkins, obserwowany z trybun przez Evandera Holyfielda, który za tydzień w tym samy mieście bić się będzie z Fransem Bothą. Runda dla Hopkinsa.

9 runda: Dobry prawy sierpowy Juniora, jeden z może pięciu wartych odnotowania w tej walce. Roy robi zbyt mało, jest zbyt mało aktywny. Ostatnie 30 sekund rundy to odpoczynek panów, którzy wspólnie mają przecież 86 lat. Runda dla Juniora.

10 runda: Walka na linach i...cios poniżej pasa Juniora. Hopkins leży po raz trzeci na deskach, czyli niewiele mniej niż w... całej swojej 26-letniej karierze. Trzy minuty przerwy, a po niej obaj znaleźli się w zwarciu. Runda dla Juniora.

11 runda: Czas na teatralne wybryki Jonesa, który przestaje walczyć, sugerując, że Hopkins uderzy go głową. Jeden i drugi bokser nie robi teraz zbyt wiele, bardziej licząc na jakiś błąd rywala niż swoją akcję. Runda dla Hopkinsa.

12 runda: W każdym wywiadzie przed walką, Bernard Hopkins obiecywał, że znokautuje Roy'a Jonesa Juniora. Nie miał na to siły, a jego rywal miał zbyt wiele doświadczenia, by wiedzieć, jak przetrwać na ringu. Runda dla Hopkinsa.

To była walka, który była ważna dla obu tych pięściarzy, znacznie mniej jednak dla pięściarskiego świata. Coś w rodzaju załatwienia prywatnych porachunków za niezłą, dwumilionową wypłatę...

Offline

 

#2 2010-04-05 12:00:50

 Retush

Jaśnie Wielmożny Pan

9588324
Zarejestrowany: 2010-01-01
Posty: 416
Punktów :   

Re: Pojedynek mistrzów

Wielu uważa że to nie porozumienie a ja uważam że dobrze iż do tego pojedynku doszło,bynajmniej Hopkins się zrewanżował.


Lou Duva o pracowitości Andrzeja Gołoty: „On zawsze wstaje o szóstej rano bez względu na to, która jest godzina” . 
                                                                               

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
kody do ls 2008 szukam pracy w baumschulen diablo 2 czarodziejka pvm dacia sandero stepway NK.PL